Łukasz Jankowski

Kolejna powtórka zakończenia sezonu motocyklowego 2010

Ten wpis powinien był pojawić się tu prawie dokładnie trzy miesiące temu – 24 września – wtedy odbyliśmy z Elmondosem kolejną podróż zamykającą sezon motocyklowy 2010 – podróż o tyle dla mnie ważną, że w czasie jej trwania zamknąłem swoje pierwsze 10 tys. km w siodle jednoślada. Z braku czasu i natłoku różnych dziwnych spraw, które w międzyczasie zaczęły zaprzątać mi głowę, nie udało mi się jednak napisać o tym wcześniej i dopiero dziś nadrabiam zaległości. Dalejczytaj cały wpis

Zamek w Mosznej

Ostatnie dni mojego życia wyglądają dość podobnie, żeby nie powiedzieć identycznie. Wszystko przez tego małego szkraba, co to już od 9 miesięcy okupuje brzuch Żony. :) Przez tricki, które mała zaczęła sobie urządzać, Żona musiała położyć się do szpitala (nic groźnego na szczęście – obserwacja). Leży tam już kilka dni i nie zanosi się, żeby mieli ją wypuścić. A ja w związku z tym dzień w dzień, zaraz po pracy jadę prosto do szpitala, żeby spędzić z moją drugą połówką trochę czasu, zawieźć jej jakiś smakołyk (bo to szpitalne żarcie bywa niejadalne), po czym wracam do domu i idę spać. Następnego dnia rano od początku – pobudka o świcie, praca, szpital, spanie. Mimo, że do szpitala cały czas latam motocyklem, to jednak zaczęło brakować mi jakiejś wycieczki, wyjechania, choćby na chwilę z tych korków, świateł, poza granice miasta. Dalejczytaj cały wpis

Zamek Bolków i zapora na Jeziorze Pilchowickim

Na dziś planowaliśmy wycieczkę do czeskiej Pragi w 4-5 motocykli. Niestety prognozy pogody na majowy weekend nie pozostawiały złudzeń – deszcz, deszcz, deszcz. Postanowiliśmy więc ubiec zbliżający się front i zrobiliśmy sobie spontaniczną 2-osobową przejażdżkę dzień wcześniej – w piątek. Dalejczytaj cały wpis