Motocyklem na południe Europy

Dziś będzie o motocyklowej wycieczce. Fajnej. Najfajniejszej w mojej dotychczasowej przygodzie z motocyklami. I najdłuższej. O wycieczce na południe Europy – do Chorwacji. Dalejczytaj cały wpis

Dziś będzie o motocyklowej wycieczce. Fajnej. Najfajniejszej w mojej dotychczasowej przygodzie z motocyklami. I najdłuższej. O wycieczce na południe Europy – do Chorwacji. Dalejczytaj cały wpis
Ten wpis powinien był pojawić się tu prawie dokładnie trzy miesiące temu – 24 września – wtedy odbyliśmy z Elmondosem kolejną podróż zamykającą sezon motocyklowy 2010 – podróż o tyle dla mnie ważną, że w czasie jej trwania zamknąłem swoje pierwsze 10 tys. km w siodle jednoślada. Z braku czasu i natłoku różnych dziwnych spraw, które w międzyczasie zaczęły zaprzątać mi głowę, nie udało mi się jednak napisać o tym wcześniej i dopiero dziś nadrabiam zaległości. Dalejczytaj cały wpis

Aura, proszę państwa, w tym roku zdecydowanie sprzyja motocyklistom. Dziś udało się po raz kolejny „zakończyć” sezon motocyklowy 2010.
Dalejczytaj cały wpis

W ubiegłą sobotę udało mi się popełnić kolejną motocyklową wycieczkę. Formalnie chciałem nią zamknąć swój drugi monośladowy sezon, choć w głębi duszy mam nadzieję, że takich zakończeniowych wycieczek będzie w tym roku jeszcze kilka.
Dalejczytaj cały wpis

W ostatnią sobotę odbyłem chyba ostatnią swoją motocyklową wycieczkę, nie będąc jeszcze tatą. Była to bez wątpienia najprzyjemniejsza z moich dotychczasowych wypraw. W planie było Jezioro Nyskie, a dalej – improwizacja. Zapakowałem więc mapę do mapnika i w drogę! Dalejczytaj cały wpis

Motocykl niestety stoi już w garażu i czeka na pierwsze oznaki wiosny, za to powoli zaczyna się prawdziwa zima, trzeba się więc przesiąść na deskę, co czynię z ogromną radością.
Przedwczoraj BenBen rzucił pomysł, żeby następnego dnia po pracy skoczyć na Černą Horę do Janskich Lázni na tzw. nocne jazdy. Trochę się obawiałem, bo na stronie podawali, że warstwa śniegu wynosi 30cm, a to trochę mało. No ale w końcu dałem się namówić. Po południu zainstalowaliśmy bagażnik dachowy, żeby następnego dnia po pracy od razu ruszyć do Czech i wczoraj chwilę po 18:00 wjeżdżaliśmy już wyciągiem na górę. Dalejczytaj cały wpis